Click to listen highlighted text!

Baner 1000x250 NOWY

wysoki kontrast
fb   nasz facebook   ig   nasz instagram  

Agnieszka Kuszyńska

Zaznacz tekst aby odsłuchać
Powiększ tekst:

Agnieszka KuszynskaDługoterminowo nie planuję nic. Nie jestem w stanie przewidzieć co będzie za 2-3 godziny, a co dopiero za 2-3 miesiące czy lata. Zresztą nikt nie jest w stanie tego przewidzieć. Dlatego zamiast planować od razu robię to, co chcę. Nie odkładam na później realizacji marzeń. Tak było ze skokiem na bungee, który wykonałam pod wpływem impulsu. Gdy zamarzyłam o skoku ze spadochronem znalazłam w Internecie ofertę skoków dla osób niepełnosprawnych i po prostu się umówiłam, pojechałam i skoczyłam. To był mój pierwszy skok z 2500 m w podwarszawskiej Chrcynnie. Do skoku w tandemie nie były potrzebne żadne zaświadczenie, odbyło się jedynie krótkie szkolenie z lądowania. Było warto! Moment, w którym przekracza się drzwi samolotu i skacze w przestrzeń jest początkowo przerażający. Człowieka porywa pęd powietrza, Wiatr rzuca nim jak szmacianą lalką. Bałam się wyciągnąć rękę z obawy, że mi ją urwie. Ale potem kiedy zaczyna się swobodne opadanie, wszystko się uspokaja i jest naprawdę magicznie. Nie myślałam o niczym, po prostu podziwiałam świat z wysoka. Chciałam wykonać kolejne skoki, jednak na to , ze strachu o mnie, nie zgodził się mój mąż. On zawsze jest rozsądny, a ja trzepnięta. Może właśnie to „trzepnięcie” skierowało mnie ponad 12 lat temu na siłownię. Od tamtej pory jestem stałą bywalczynią jednego z ursynowskich klubów fitness. Od zawsze wiedziałam, że ruch to dobra rzecz. Nie wyobrażam sobie siebie już bez siłowni. Mam wspaniałych trenerów, którzy mi pomagają motywują i dostosowują ćwiczenia do moich możliwości. 

 

Najgorszą rzeczą jaka może się zdarzyć to zastygnięcie w bezruchu. Pasja – jakakolwiek – to coś co trzyma na powierzchni, jest odskocznią od myślenia o problemach i ratuje życie. Człowiek nie zdaje sobie sprawy, z jakimi niedogodnościami czy niemocami można żyć. Trzeba się tylko tego nauczyć. opracować sposoby na omijanie niemocy, obchodzenie ich. I okazało się, że jedną ręką można piec chleby, ciasta i ciastka, można gotować zupę. I co z tego, że przyrządzam ją dwie godziny - najważniejsze, że mogę ją zrobić sama. Można odkurzać na siedząco, a książek można słuchać, nie trzeba ich czytać. I ja nie widzę w tym dramatu. Wszystko się kiedyś kończy, wszystko się zmienia. Trzeba się po prostu odnaleźć w nowych realiach.

 

Wiem, że jestem szczęściarą, bo mam wspaniałego męża i córkę, ale ważne jest by każdy miał coś dla siebie. Ja mam bloga. Do jego prowadzenia namówiła mnie moja wówczas 8 letnia córka, która jest dla mnie ogromnym motywatorem do działania. Moją pasją jest także muzyka i ukochane koncerty, na które jeżdżę z moim mężem – Prodigy, Depeche Mode, regularnie odwiedzamy także przystanek Woodstock. Co przede mną? Upragniona wycieczka do Izraela, choć jej organizacja póki co jest w zawieszeniu – mój mąż boi się latać, chyba za nic nie wsiądzie do samolotu. Mam nadzieję, że tę przeszkodę uda się z czasem przezwyciężyć.

Agnieszka Kuszyńska
P.S. Mam SM

 

Żyjcie na całego. Bawcie się. Podróżujcie. Rozmnażajcie się. A jeśli choroba Cię nie oszczędziła, to znajdź swoją pasję zgodną ze swoimi możliwościami. Trzeba nauczyć się żyć z bonusami, które otrzymaliśmy. Można się tego nauczyć. Mi się udało.
Więcej na blogu: http://moj-sm-blog.blog.onet.pl/

 

 

 

WESPRZYJ NAS

15zł35zł65zł
ZAMKNIJ
Click to listen highlighted text!

W celu poprawnego funkcjonowania witryny, używamy plików cookies. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą Polityką cookies.

Akceptuję cookies z tej strony